Nabożeństwa, KATECHEZA
Image 1 Image 2 Image 3

Nabożeństwa, KATECHEZA

 

Kalendarz wydarzeń
Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej – 2026

 

04.06. Uroczystość Bożego Ciała

 godz. 9.00 – Msza św. w Bazylice św. Jana Chrzciciela

            procesja zakończona Mszą św. w Bazylice Archikatedralnej o godz. 11.00

06.06. godz. 10.00 – święcenia prezbiteratu  w Bazylice Archikatedralnej

11.06.  rocznica pobytu św. Jana Pawła II w Szczecinie

             godz. 20.30 – czuwanie modlitewne przy Figurze Jana Pawła II na Jasnych Błoniach

Archidiecezjalny Dzień Dziękczynienia za Pierwszą Komunię Świętą dzieci oraz pielgrzymka dzieci do Sanktuarium Dzieci Fatimskich (os. kasztanowe) 

12.06. Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa godz. 17.00 nieszpory u Jezuitów, ul. Pocztowa procesja do Sanktuarium NSPJ zakończona Mszą św. o godz. 18.00  promocja nowych szafarzy ok 32 os.

20.06. zakończenie roku formacyjnego osób konsekrowanych – Sanktuarium w Kobylance

  1. 06.  odpust w Bazylice św. Jana Chrzciciela   w Szczecinie

Kalendarz wydarzeń
Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej – 2026

03.05. godz. 12.00 – modlitwa przy pomniku Czynu Polaków (organizuje Urząd Miasta)

16.05. imieniny Ks. Abp. seniora Andrzeja

            godz. 11.00  Msza św. w Trzebiatowie z okazji XX rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej

23.05. godz. 10.00 święcenia diakonatu połączone z promocją lektorów, AWSD

            godz. 11.00 święcenia u salezjanów -

25.05.  NMP Matki Kościoła głównej Patronki Archidiecezji, godz. 18.00 – Msza św. - Dzień Jedności Wspólnot Archidiecezji - Bazylika Archikatedralna

30.05.  Archidiecezjalny Dzień Młodych w Nowogardzie

 

LUTY

02.02. godz. 16.30 Msza św. w intencji Osób Życia Konsekrowanego z odnowieniem ślubów
 i przyrzeczeń rad ewangelicznych – Bazylika Archikatedralna

11.02. Archidiecezjalny Dzień Chorego

            godz. 11.00 Msza św. – Kościół pw. św. Stanisława Kostki w Szczecinie

Wielki Post – rozpoczęcie peregrynacji relikwii bł. Kardynała Wyszyńskiego (Ks. Paweł Żurawiński SDB)

18.02. Środa Popielcowa

            godz. 18.00 – Msza św. na rozpoczęcie Wielkiego Postu – Bazylika Archikatedralna

20, 21.02. Wielkopostny Dzień Skupienia Duchowieństwa – AWSD, godz. 10.00 – 14.30.

20. 02. Dzień modlitw za zranionych w kościele

godz. 18.00 Msza św. – Bazylika Archikatedralna

godz. 18.30 droga krzyżowa

STYCZEŃ

17-25.01. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

19.01.  imieniny Ks. Bpa Henryka

25.01.  godz. 18.00 Msza św. – Bazylika Archikatedralna godz. 19.00 nieszpory kończące tydzień ekumeniczny

Do Komunii św. podchodzimy z godnością,  procesyjnie środkiem świątyni, a odchodzimy bokiem wzdłuż ławek. Nie blokujmy drogi tym, którzy wracają po Komunii św.  Komunię św. przyjmujemy w postawie klęczącej. Zachęcamy do pełnego uczestnictwa we Mszy św. przyjmując Komunię świętą.

        Pamiętajmy o poście eucharystycznym jedna godzina przed Mszą św. 

 

MSZE ŚWIĘTE W NIEDZIELE I UROCZYSTOŚCI:

Warnice -             godz. 8.00, 9.30 i 12.30

Barnim  -             godz. 8.00 i 12.15

Koszewo -            godz. 9.30

Koszewko -          godz. 10.45

Kłęby -                  godz. 11.00

MSZE ŚWIĘTE W DNI POWSZEDNIE:  (w nawiasie czas letni)

Warnice:

Poniedziałek           godz. 7.30

Środa -                  godz. 17.30 (18.30)

Czwartek -             godz. 7.30

Piątek -                  godz. 17.30 (18.30)

Sobota -                 godz. 9.30

Barnim:   (w nawiasie czas letni)

Środa -                  godz. 16.30 (17.30)

Piątek -                  godz. 16.30 (17.30)

Koszewo:

Wtorek -                godz. 17.30 (18.30)

Koszewko:

Wtorek -                godz. 16.30 (17.30)

Kłęby:

Czwartek -            godz. 9.00

Katecheza 18

UCZESTNICTWO W ŻYCIU SPOŁECZNYM: ODPOWIEDZIALNOŚĆ I ZAANGAŻOWANIE

             1. Każdy człowiek pragnie być doskonały. Marzy o wielkości, czy też świętości. Ponieważ jednak – jak napisał amerykański trapista Thomas Merton – „nikt nie jest samotną wyspą”, dlatego też doskonałość zdobywamy żyjąc we wspólnocie i angażując się w sprawy społeczne.

            2. Wiara stawia przed nami wymagania, odnoszące się zarówno do życia indywidualnego, jak i wspólnotowego. Jest rzeczą konieczną, by wszyscy (każdy stosownie do zajmowanego miejsca i pełnionej przez siebie funkcji) uczestniczyli w rozwoju dobra wspólnego i podjęli odpowiedzialność za zadania związane z dobrem, w którym uczestniczą (por. KKK 1913). Człowiek uczestniczy w dobru innych osób i społeczności przez troskę o wychowanie w swojej rodzinie i przez sumienność w swojej pracy (por. KKK 1914) oraz – jako obywatel – przez czynny udział w życiu publicznym (por. KKK 1915).

            3. Pierwszą i podstawową komórką, w której człowiek otrzymuje decydujące wyobrażenia związane z prawdą i dobrem oraz uczy się, co znaczy kochać i być kochanym, a więc co konkretnie znaczy być osobą, jest rodzina. Trzeba odkryć na nowo, że rodzina jest sanktuarium życia, że „jest miejscem, w którym życie, dar Boga, może w sposób właściwy być przyjęte i chronione przed licznymi atakami, na które jest ono wystawione, może też rozwijać się zgodnie z wymogami prawdziwego ludzkiego wzrostu” (Jan Paweł II, Centesimus Annus, 39). Przyszły los ludzki „spoczywa w rękach tych, którzy zdolni są przekazać przyszłym pokoleniom motywację do życia i do nadziei” (KDK 31; por. KKK 1917). Chrześcijańska formacja rodziny powinna opierać się na życiu sakra-mentalnym, szczególnie na Eucharystii i pokucie, a rodzice chrześcijańscy powinni własnym przykładem uczyć dzieci modlitwy i dawania życiem świadectwa o Chrystusie, wprowadzając je w staropolskie zwyczaje chrześcijańskie i ukazując właściwą hierarchię wartości.

            Podstawowym wymiarem bytowania człowieka na ziemi jest praca, która jest drogą realizacji jego posłannictwa. Kształtowanie etyki pracy oraz pogłębianie wiedzy fachowej jest jednym z podstawowych obowiązków chrześcijańskich. Uczestnictwo w pracy na rzecz dobra wspólnego zakłada wciąż ponawiane nawrócenie uczestników życia społecznego. Nie wolno uchylać się od wymogów prawa i przepisów odnoszących się do obowiązków społecznych. Sprawiedliwość domaga się, aby unikać oszustw i różnych wykrętów w celu uniknięcia obowiązków społecznych. Należy troszczyć się o rozwój instytucji, które poprawiają warunki życia ludzkiego (por. KKK 1916).

            „Obywatele powinni, na ile to możliwe, brać czynny udział w życiu publicznym” (KKK 1915). Nie mogą rezygnować z udziału w polityce, gdyż przez nią służą osobie i społeczeństwu, ożywiając duchem chrześcijańskim rzeczywistość doczesną. Ich zaangażowanie polityczne charakteryzować powinien duch służby na rzecz dobra wspólnego, ukierunkowanie na obronę i promocję sprawiedliwości oraz wysokie kompetencje, skuteczność i jawność działania. Służba człowiekowi i społeczeństwu powinna obejmować także uzdrowienie stosunków gospodarczych i troskę o środowisko naturalne. Wierni świeccy żyjący w danej wspólnocie narodowej i państwowej mają bezpośredni wpływ na byt oraz przyszłość narodu i państwa i nie powinni przekraczać zasad dyktowanych im przez chrześcijańską etykę i sumienie ukształtowane przez te zasady. Mają prawo i obowiązek żądania od swoich przedstawicieli w organach władzy, by w działalności publicznej kierowali się zasadami Ewangelii i nauką społeczną Kościoła.

            4. Zapamiętajmy: „Każdy człowiek, stosownie do zajmowanego miejsca i pełnionej funkcji, uczestniczy w rozwoju dobra wspólnego, respektując sprawiedliwe prawa i podejmując zadania, za które ponosi osobistą odpowiedzialność, jak troska o własną rodzinę i zaangażowanie we własną pracę. Obywatele powinni, na ile to możliwe, brać czynny udział w życiu publicznym” (KomKKK 410).

Katecheza 17

UCZESTNICTWO W ŻYCIU SPOŁECZNYM: DOBRO WSPÓLNE

            1. Pomimo pewnych skłonności człowieka do bycia samowystarczalnym i niezależnym uświadamiamy sobie, że jesteśmy coraz bardziej nawzajem od siebie zależni, żyjąc w różnych wspólnotach – nie tylko rodzinnych, zawodowych czy parafialnych, ale także we wspólnocie państwowej, narodowej, czy ogólnoludzkiej.

2. Człowiek z natury swej jest istotą społeczną i dobro każdego jest związane w sposób konieczny z dobrem wspólnym (por. KKK 1905). W Liście przypisywanym Barnabie znajdujemy wymowną zachętę, kierowaną do chrześcijan: „Zamknięci w sobie samych, nie żyjcie jedynie dla siebie w przekonaniu, iż jesteście już usprawiedliwieni, ale gromadząc się razem, szukajcie tego, co pożyteczne dla wszystkich” (por. KKK 1905). Dziś tym bardziej widzimy, że nie można mówić o rozwoju osoby, nie uwzględniając więzów społecznych i dobra wspólnego. Obserwując łatwość, z jaką ludzie mogą dziś przenosić się z miejsca na miejsce, dowiadywać się o wydarzeniach, które miały miejsce na drugim krańcu ziemi, a wreszcie widząc, jak bardzo na gospodarkę jednego kraju mogą wpływać wydarzenia w państwie bardzo od niego odległym, dostrzegamy, że wzajemna zależność ludzi coraz bardziej się pogłębia i rozszerza stopniowo na całą ziemię (por. KKK 1911).

            Katechizm Kościoła Katolickiego naucza: „Przez dobro wspólne należy rozumieć »sumę warunków życia społecznego, które pozwalają bądź to grupom, bądź poszczególnym jego członkom pełniej i szybciej osiągnąć ich własną doskonałość«” (KKK 1906). Dobro wspólne odnosi się więcdo wszystkich ludzi, tak poszczególnych grup społecznych, jak i poszczególnychosób i pociąga za sobą pewne prawa i obowiązki. Od każdegoteż domaga się roztropności, a szczególnie od tych, którym zostałopowierzone sprawowanie władzy.

            3. Co obejmuje dobro wspólne? Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza, że obejmuje ono trzy 

istotne elementy. Po pierwsze: poszanowanie i popieranie podstawowych praw osoby ludzkiej, do których należą możliwość urzeczywistniania i rozwoju swego powołania, prawo do postępowania zgodnie ze swoim sumieniem, prawo do ochrony życia prywatnego, do sprawiedliwej wolności, także w sprawach religijnych (por. KKK 1907). Po drugie: dobro wspólne domaga się dobro bytu społecznego i rozwoju społeczności, tak w sferze materialnej, jak i duchowej; dlatego też władza powinna zapewnić każdemu to, czego potrzebuje on doprowadzenia życia prawdziwie ludzkiego, na przykład wyżywienie, odzież, opiekę zdrowotną, pracę, wychowanie i kulturę, odpowiednią informację czy prawo do założenia rodziny (por. KKK 1908). Po trzecie: dobro wspólne stanowi pokój i bezpieczeństwo wszystkich; dlatego też władza przy pomocy godziwych środków powinna zapewnić bezpieczeństwo społeczności i po szczególnym jej członkom, zapewniając prawo do słusznej obrony osobistej i zbiorowej (por. KKK 1909).

            Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że jedność rodziny ludzkiej, zakładająca powszechne dobro wspólne domaga się organizacji wspólnoty narodów, zdolnej zaradzać różnym potrzebom ludzi na wielu odcinkach życia społecznego, jak np. wyżywienie, zdrowie, wychowanie, praca, zaradzenie biedzie uchodźców rozproszonych po całym świecie, czy wspomagania emigrantów i ich rodzin (por. KKK 1911).

            Czy troszczę się o dobro wspólne i je pomnażam? Czy w trosce o własne dobro materialne i duchowe liczę się z dobrem innych ludzi? Czy zawsze potrafię zachować właściwą zasadę prymatu osoby przed rzeczą?

4. Zapamiętajmy: „Przez dobro wspólne należy rozumieć sumę warunków życia społecznego, które pozwalają bądź grupom, bądź poszczególnym jego członkom osiągnąć ich własną doskonałość. Dobro wspólne obejmuje: poszanowanie i popieranie podstawowych praw osoby ludzkiej; dobrobytu, czyli wzrostu dóbr duchowych i ziemskich poszczególnych ludzi i społeczności; pokoju i bezpieczeństwa wszystkich” (KomKKK 407 408)

Ks. Andrzej Więckowski 

Katecheza 11  CNOTY BOSKIE (TEOLOGALNE)

            1. Człowiek potrzebuje kogoś, komu wierzy. Trudno bowiem żyć nie ufając nikomu. Trudno jest też żyć komuś, kto stracił nadzieję. Ludzie najczęściej popełniają samobójstwa właśnie dlatego, że stracili nadzieję na wyjście z jakiejś przygniatającej ich sytuacji. Siłą napędową ludzkiego życia jest miłość: ona motywuje do podjęcia najtrudniejszych wyzwań, daje radość życia i zapewnia mu sens. Te trzy nieodzowne dla ludzkiego życia cnoty Kościół nazwał cnotami Boskimi (inaczej: teologalnymi). W jaki sposób odnoszą się one do Boga?

            2. Cnoty teologalne „są to cnoty, których początkiem, motywem i przedmiotem bezpośrednim jest sam Bóg. Wszczepione wraz z łaską uświęcającą, uzdalniają do życia w obcowaniu z Trójcą Świętą oraz kształtują i ożywiają cnoty moralne. Stanowią one rękojmię obecności i działania Ducha Świętego we władzach człowieka” – czytamy w Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego (KomKKK 384). Cnoty te więc odnoszą się bezpośrednio do Boga zarówno jako do ich źródła, jak i do celu, ku któremu są skierowane.

            3. Cnoty Boskie kształtują, pobudzają i charakteryzują działania moralne chrześcijanina. Są trzy cnoty teologalne: wiara, nadzieja i miłość (por. KKK 1812 i 1813). Jako dary Boże są łaską. Są one ze sobą mocno złączone i wzajemnie się przenikają. Mówimy, że są to cnoty Boskie, bo od Boga pochodzą, nazywamy je też cnotami wlanymi lub nadprzyrodzonymi.

            Wiara nadprzyrodzona jako łaska Boża czyni człowieka zdolnym do przyjęcia prawdy o tajemnicy Trójcy Świętej. Jest fundamentem życia chrześcijańskiego. Dzięki niej „wierzymy w Boga i w to wszystko, co On nam powiedział i objawił, a co Kościół święty podaje nam do wierzenia, ponieważ Bóg jest samą prawdą. Przez wiarę »człowiek z wolnej woli cały powierza się Bogu«. Dlatego wierzący stara się poznać i czynić wolę Bożą” (KKK 1814). Wiara przejawia się w zgodnych z nią czynach, dlatego św. Jakub Apostoł napisał, iż „wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie” (Jk 2, 17).        Nadzieja czyni człowieka zdolnym do życia w świecie obietnic Bożych. Jest ona skierowana ku przyszłości. Cnota ta „odpowiada dążeniu do szczęścia, złożonemu przez Boga w sercu każdego człowieka (…) chroni przed zwątpieniem; podtrzymuje w każdym opuszczeniu; poszerza serce w oczekiwaniu szczęścia wiecznego” (KKK 1818).

            Natomiast „miłość jest cnotą teologalną, dzięki której miłujemy Boga nade wszystko dla Niego samego, a naszych bliźnich jak siebie samych ze względu na miłość Boga” (KKK 1822). Miłość jest stałą walką z egoizmem, wyjściem poza siebie, zapomnieniem o sobie, nauką jak kochać nie dla samego siebie. Miłość stanowi siłę napędową dla praktykowania wszystkich innych cnót i ożywia je, jest ich wyrazem, porządkuje je między sobą. Miłość jako cnota Boska usprawnia i oczyszcza naszą ludzką zdolność kochania oraz podnosi ją do nadprzyrodzonej doskonałości miłości Bożej (por. KKK 1827). Miłość pozwala człowiekowi odnosić się do Boga nie jak niewolnik, który spełnia uczynki, bo boi się kary; ani też nie jak najemnik, który w zamian za swoje czyny oczekuje zapłaty; ale jak syn, który miłością odpowiada na miłość Ojca. „Miłość przewyższa wszystkie cnoty; jest pierwszą z cnót teologalnych: „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jestmiłość” (1 Kor 13, 13)” (KKK 1826).

            4. Zapamiętajmy: Wiara uzdalnia nas do myślenia po Bożemu. Skierowana w przyszłość nadzieja pozwala działać po Bożemu. Miłość sprawia, że już teraz możemy żyć po Bożemu, a w przyszłości z Bogiem w pełni się zjednoczyć. Trzy cnoty Boskie pozwalają przemienić nasze życie w życie dziecka Bożego. Przez wiarę, nadzieję i miłość człowiek realizuje swoje uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej. Cnoty te nie tylko otwierają człowieka ku własnemu moralnemu doskonaleniu, ale pozwalają dążyć ku świętości, czyli zjednoczenia z  Bogiem, który jest Miłością.                                           Ewa Bembenista

 Katecheza 10  CNOTY KARDYNALNE

            1. Każdy człowiek pragnie stawać się coraz lepszym, a przez to czynić więcej dobra. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach dążenie do dobra, zabieganie o nie i wybieranie go w konkretnych działaniach wymaga dużego wysiłku i pracy nad sobą. Wiemy też, że dzięki tej pracy zdobywamy cnoty, które doskonalą nasze życie,
a z pomocą Bożą kształtują nasz charakter i integrują naszą osobowość.

            2. Wśród tych cnót – jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego – kluczową rolę odgrywają cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie (por. KKK 1805). Nazywa „kardynalne” pochodzi od łacińskiego słowa „cardo” – „zawias”, czyli czegoś, co spaja elementy w całość. Wskazuje, że na realizacji cnót kardynalnych „zawisł” charakter człowieka; że są one filarami, na których opiera się prawdziwie ludzkie życie. Od nich zależą inne cnoty moralne.

            3. Roztropność jest cnotą uzdalniającą nasz rozum „do rozeznawania w każdej okoliczności prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego pełnienia. Kieruje ona innymi cnotami, wskazując im zasadę i miarę” (KomKKK 380). „Roztropność kieruje bezpośrednio sądem sumienia. Człowiek roztropny decyduje o swoim postępowaniu i po-rządkuje je, kierując się tym sądem” (KKK 1806). Cnota roztropności jest więc umiejęt-nością postępowania i wybierania w życiu tego, co lepsze; przewidywania trudności i przy-gotowania się do nich odpowiednio wcześniej. Dzięki niej możliwe jest bezbłędne stoso-wanie w życiu zasad moralnych oraz przezwyciężanie wątpliwości odnośnie do dobra, które należy czynić, i zła, którego należy unikać. Człowiek roztropny umiejętnie korzysta z na-bytego doświadczenia; trafnie widzi i odczytuje wydarzenia; rozeznaje w konkretnej sy-tuacji, co jest słuszne tu i teraz; przewiduje i planuje przyszłość; prawidłowo rozeznaje i osądza hierarchię wartości.

            Sprawiedliwość „polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy. W stosunku do Boga nazywana jest „cnotą religijności”. W stosunku do ludzi uzdalnia ona do poszanowania praw każdego i dowprowadzania w stosunkach ludzkich harmonii, która sprzyja bezstronności względem osób i dobra wspólnego” (KKK 1807). Sprawiedliwość oznacza posłuszeństwo Bożemu prawu oraz wrażliwość na problemy czło-wieka. Człowiek sprawiedliwy wyróżnia się stałą uczciwością swoich myśli i prawością swojego postępowania w stosunku do bliźniego. Na każdego patrzy przez pryzmat faktu, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże i odkupiony Krwią Chrystusa. Każdego też otacza odpowiednim szacunkiem.

            Męstwo zapewnia wytrwałość w obliczu trudności napotykanych przy spełnianiu różnych obowiązków religijnych, osobistych, zawodowych i społecznych oraz stałość w dążeniu do dobra. Człowiek mężny podejmuje walkę z grzechem; nie rezygnuje z realizacji szczytnych celów mimo przeciwności; jest gotów do wyrzeczeń i do ofiary z życia, by bronić słusznej sprawy (por. KKK 1808). Męstwo jest cnotą ludzi świadomych znaczenia wartości moralnych i ich hierarchii w codziennym życiu.

            Umiarkowanie „pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych. Zapewnia panowanie woli nad popędami i utrzymuje pragnienia w granicach uczciwości” (KKK 1809). Wymaga znalezienia konkretnych dróg radzenia sobie z „zachciankami”; stawiania „być” nad „mieć”, osoby nad rzeczą.

            Każda cnota wymaga pielęgnacji i wzrostu, harmonii i równowagi oraz współpracy z łaską Bożą. Czy mam tego świadomość? Czy dążę do zdobywania cnoty roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania, by stawać się coraz lepszym, doskonalszym człowiekiem?

            4. Zapamiętajmy: Cnoty kardynalne doskonalą nasze życie. Roztropność uzdalnia nasz rozum do rozpoznawania dobra i do wyboru właściwych środków do jego realizacji. Sprawiedliwość sprawia, że oddajemy Bogu i bliźnim to, co im się należy. Męstwo dodaje sił, by przezwyciężać trudności na drodze do doskonałości i do zbawienia. Umiarkowanie uzdalnia do opanowania siebie i ponoszenia ofiar dla zdobycia wartości wyższych.

 Ewa Jancewicz

 Katecheza 9 CO TO JEST CNOTA

            1. U wielu ludzi słowo „cnota” wywołuje uśmiech na twarzy. Kojarzy się ono z ośmieszonym dzisiaj dziewictwem, czystością seksualną, pokorą, a czasami z człowiekiem pobożnym, znanym z wyrzeczeń i kontroli nad instynktami oraz z kimś posłusznym nakazom.
            Ma ono jednak i wydźwięk pozytywny. Można być „pełnym cnót”, sprawując po mistrzowsku jakieś funkcje społeczne. Podczas kampanii wyborczej przypomina się o cnotach polityków. Prezentuje się wówczas najlepsze ich cechy. W okresach przed wyborczych krążą lawiny reklam kandydatów, którzy, co ciekawe, przedstawiani są jako pełni jedynie cnót. Pełen cnót może być nie tylko polityk, ale i lekarz, nauczyciel, rodzic, osoba zakonna, sportowiec itd. O cnotach zmarłego mówi się zazwyczaj w mowach pogrzebowych.

            2. W Katechizmie Kościoła Katolickiego stwierdza się, że cnota jest habitualną (tzn. zamieszkującą w nas na stałe) i trwałą dyspozycją (umiejętnością) do rozumnego czynienia dobra. Pozwala ona osobienie tylko wypełniać dobre czyny, ale także dawać z siebie to, co najlepsze. Osoba cnotliwa wszystkimi swoimi siłami zmysłowymi i duchowymi dąży do dobra; zabiega o nie i wybiera je w konkretnychdziałaniach (por. KKK 1803).

            3. Cnota nie jest czymś gotowym, z czym przychodzimy na świat. Jej początkiem jest zdolność do czynienia dobra, która to zdolność przechodzi z czasem w sprawność. Dziecko nie od razu umie wiązaćsznurowadło, żona nie od razu potrafi ugotować mężowi smacznyobiad, skoczek narciarski nie odrazu skacze daleko i z klasą. Nieod razu czynienie dobra przychodzi nam z łatwością. Każdy musi zacząć od małych rzeczy, ćwiczyć się w nich, by z czasem osiągnąćsprawność działania, czyli cnotę.

            Chcąc zdobyć sprawność w czynieniu dobra, trzeba najpierw zaangażować swój umysł. Św. Paweł napisał: „Wszystko, co jest prawdziwe,co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie:jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli!”(Flp 4, 8). Ważne jest również kształtowanie woli i ducha w kierunkudobra. Cnoty moralne zdobywa się wysiłkiem człowieka. Są one owocami i zalążkami czynów moralnie dobrych; uzdalniają one wszystkiewładze człowieka, by doszedł do zjednoczenia z miłością Bożą.

            Cnoty ludzkie (moralne) regulują nasze czyny, porządkują nasze uczucia i kierują naszym postępowaniem zgodnie z rozumem i wiarą. Zapewniająone łatwość, pewność i radość w prowadzeniu życia moralnie dobrego.Człowiek cnotliwy to ten, który dobrowolnie czyni dobro.

            Na cnoty ludzkie ma wpływ nie tylko sam człowiek, ale i Bóg. Cnoty ludzkie, nabyte przez wychowanie, świadome czyny oraz wytrwale podejmowane wysiłki, są oczyszczane i podnoszone przez łaskę Bożą. Z pomocą Bożą kształtują one charakter i ułatwiają czynienie dobra. Człowiek cnotliwy jest szczęśliwy, praktykując cnoty. Każdy powinien zawsze prosić o tę łaskę światła i mocy, przyjmować sakramenty, współdziałać z Duchem Świętym, iść za Jego wezwaniami do miłowania dobra i wystrzegania się zła.

            Czy mam świadomość, że otrzymałem od Boga stałe dyspozycje do czynienia dobra zwane cnotami? Czy rozwijam je? Czy współpracuję z Bogiem w ich kształtowaniu?

            4. Zapamiętajmy: Cnoty są trwałymi dyspozycjami do czynienia dobra. Regulują nasze czyny, porządkują nasze uczucia i kierują naszym postępowaniem zgodnie z rozumem i wiarą. Nabyte i wzmacniane przez świadome czyny i wytrwale podejmowane wysiłki są oczyszczane i podnoszone przez łaskę Bożą (por. KomKKK 377 – 378).

Ks. Andrzej Krasiński

Katecheza 8  CZY SUMIENIE MOŻE WYDAWAĆ BŁĘDNE SĄDY

            1. Czasem w rozmowach z przyjaciółmi, czy innymi zaufanymi ludźmi, oceniając negatywnie czyjeś zachowanie, mówimy: „Jak on mógł tak postąpić? Chyba jest bez sumienia”. Stwierdzenie to sugeruje, że człowiek, który „ma sumienie”, czyli działa zgodnie z jego wskazaniami, powinien postępować w sposób prawy. Czy tak rzeczywiście jest? Czy będąc w zgodzie z własnym sumieniem, możemy postępować źle, to znaczy czy sumienie może wydawać błędne sądy?

            2. Okazuje się, że jest to możliwe. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza: „Zdarza się (…), że sumienie (…) wydaje błędne sądy o czynach, które mają być dokonane lub już zostały dokonane” (KKK 1790). Dlaczego tak się dzieje? Niestety, czasami sumie nie zostaje źle uformowane. „Dzieje się tak, »gdy człowiek nie wiele dba o poszukiwanie prawdy i dobra, a sumienie na skutek przyzwyczajenia do grzechu ulega niemal zupełnemu zaślepieniu«” (KKK 1791). Wtedy człowiek nie jest w stanie dostrzec błędów, które popełnia, a postępowanie moralnie naganne nie wydaje mu się  niczym zdrożnym.

            W tym przypadku mamy do czynienia z ignorancją zawinioną, to znaczy nie znajomością zasad postępowania moralnego, której przyczyną jest brak dbałości o właściwe kształtowanie sumienia. Związane jest to z brakiem troski o rozwój religijny i duchowy. Wówczas zasłyszane sądy, opinie innych, czy własne przekonania stają się wyznacznikiem postępowania, a na dalszy plan schodzą prawdy wiary i przykazania Boże. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Nieznajomość Chrystusa i Jego Ewangelii, złe przykłady dawane przez innych ludzi, zniewolenie przez uczucia, domaganie się źle pojętej autonomii sumienia, odrzucenie autorytetu Kościoła i Jego nauczania, brak nawrócenia i miłości mogą stać się początkiem wypaczeń sądu w moralnym działaniu” (KKK 1792). Wypaczenia te mogą więc rzutować na sądy, które wydaje ludzkie sumienie. Znaczy to, że człowiek może być winien niewłaściwego ukształtowania własnego sumienia. „W tych przypadkach osoba jest odpowiedzialna za zło, które popełnia” (KKK 1791).

            3. Może się jednak zdarzyć, że ignorancja człowieka będzie niezawiniona. Dzieje się tak wtedy, gdy osoba nie mamożliwości zgłębiania treści prawd wiary oraz treści przykazań. Na skutek tego sądy sumienia mogą nie być trafne, a nawet będą zgoła błędne. Wprawdzie

nie można wówczas oceniać człowieka jako winnego zła, które popełnił, ale jednak zło pozostaje złem.

            Istnieje więc dla nas zadanie ciągłej pracy nad właściwym formowaniem sumienia poprzez kontakt ze wspólnotą wierzących, lekturę Pisma Świętego, zgłębianie treści chrześcijańskiej wiary, owocny udział w liturgii sakramentów i przez inne formy rozwoju duchowego. Nikt z tego obowiązku nie może być zwolniony. Katechizm przypomina nam bowiem, że „dobre i czyste sumienie jest oświecane przez prawdziwą wiarę. Albowiem miłość wypływa równocześnie »z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nie obłudnej« (1 Tm 1, 5)” (KKK 1794).

            4. Zapamiętajmy: Sumienie może czasem wydawać błędne sądy. Może to być spowodowane zawinioną ignorancją, tzn. brakiem dbałości o rozwój duchowy. Przyczyną błędnych sądów może być też ignorancja niezawiniona, to znaczy brak możliwości właściwego ukształtowania sumienia. Dla chrześcijanina pozostaje więc ciągłym zadaniem dbanie o właściwy rozwój życia wiary, bo to ona rzutuje na późniejsze sądy i decyzje sumienia.

Ks. Bogusław Daniel Kwiatkowski

Katecheza 7  FORMOWANIE SUMIENIA

            1. Gdy ktoś popełnia jakąś okrutną zbrodnię, wówczas zwykliśmy mówić, że ten człowiek „chyba nie ma sumienia, ani żadnych skrupułów i hamulców moralnych”. W takiej potocznej ocenie wskazujemy, że sumienie tego człowieka zostało zdeformowane, lub po prostu nie było wcześniej właściwie ukształtowane. Sumienie, aby mogło właściwie spełniać swoje zadanie, winno być formowane. Co powinno być celem wychowania sumienia oraz jak powinien przebiegać ten proces?

            2. Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że „sumienie dobrze uformowane jest prawe i prawdziwe” (KKK 1783). Stąd celemformacji sumienia jest na pierwszym miejscu ukształtowanie dyspozycji do wykonywania pozytywnych wyborów sumienia. Polega tona wypracowywaniu w sobie cechy prawości, która nakazuje zawszewybierać dobro, a unikać zła zgodnie z własnym sumieniem. Obokcechy prawości Kościół stawia wymóg prawdziwości sumienia.W tym wypadku rzecz dotyczy posługiwania się obiektywnymi kryteriami oceny moralnej, które pozwalają na dokonywanie właściwego osądu sumienia opartego na Bożej prawdzie. W praktyce polegato na przyjmowaniu obiektywnego systemu moralnego, zbudowanego na prawie naturalnym, na Dekalogu oraz na przykazaniu miłościBoga i bliźniego. Dziś bardzo poważną przeszkodą we właściwymkształtowaniu sumienia jest lansowane współcześnie przekonanie, żezasady moralne są rzeczą względną. Dokonywane w tym duchu rozmywanie granic między dobrem a złem, prawdą a fałszem, pięknema brzydotą prowadzi do głębokiej deformacji ludzkich sumień. W procesie formowania sumienia niezbędnymi narzędziami są, jakczytamy w Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, „właściwe wychowanie, przyjmowanie słowa Bożego i nauczanie Kościoła”(KomKKK 374). We właściwym wychowaniu najważniejsza i niezbywalna jest rola rodziców. W kształtowaniu sumienia potrzebnejest także otwarcie się na dary Ducha Świętego, na rady ludzi mądrych, stała praktyka modlitwy oraz rachunku sumienia. Proces wychowania sumienia jest zadaniem, które człowiek winien podejmować przez cały bieg swego życia. „Roztropne wychowanie kształtujecnoty, chroni lub uwalnia od strachu, egoizmu i pychy, fałszywegopoczucia winy i dążeń do upodobania w sobie, zrodzonego z ludzkich słabości i błędów” (KKK 1784). Jeśli jest ono prowadzonew sposób właściwy, to zapewnia wewnętrzną wolność człowiekai prowadzi do pokoju serca.

            3. W życiu codziennym zdarzają się sytuacje wyjątkowo trudne pod względem oceny moralnej – nawet dla kogoś, kto ma właściwie uformowane sumienie. Z powodu złożoności takich sytuacji mogą rodzić się w sumieniu liczne wątpliwości co do kryteriów osądu moralnego. W takich przypadkach, jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego, należy szukać odniesienia w tym, co jest rzeczywiście słuszne i dobre oraz w prawie Bożym. W Katechizmie znajdujemy również bardziej szczegółowe zasady, które powinniśmy zawsze stosować w takich przypadkach. Zgodnie z nimi: po pierwsze „nigdy nie jest dopuszczalne czynienie zła, by wynikło z niego dobro”; po drugie – w postępowaniu moralnym obowiązuje  „złota zasada”: „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7, 12); po trzecie wreszcie – „miłość zawsze przejawia się w szacunku dla bliźniego i jego sumienia” (KKK 1789).

            4. Zapamiętajmy: „Sumienie moralne prawe i prawdziwe formuje się przez wychowanie, przyjmowanie słowa Bożego i nauczanie Kościoła. Jest wspierane darami Ducha Świętego i wspomagane radami ludzi mądrych. Wielką rolę w formacji sumienia odgrywa modlitwa i rachunek sumienia” (KomKKK 374). Proces formowania sumienia winien trwać przez całe życie człowieka.

Ks. Rafał Bednarczyk

Katecheza 6

CO TO JEST SUMIENIE MORALNE

            1. Gdy patrzymy na życie i postępowanie niejednego człowieka, to czasem cisną się na usta słowa: Człowieku, gdzie jest twoje sumienie? Gdzie ono jest? Przecież je posiadasz, bo każdy człowiek je ma. Każdy się z nim rodzi; i choć na ogół nikt o nim specjalnie się nie uczy, to jednak wie, że należy unikać zła, a czynić dobro. Wie też, że ojca i matkę należy szanować, że trzeba być sprawiedliwym, że nie można zabierać cudzej własności, że czynienie krzywdy drugiemu człowiekowi jest złem. Skąd my o tym wszystkim wiemy?

            2. Wiedzę tę otrzymaliśmy od Boga w ludzkiej naturze. Katechizm Kościoła Katolickiego poucza, że każdy człowiek został obdarzony przez Boga sumieniem. Jest ono „najskrytszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, w nim pozostaje on sam z Bogiem, którego głos rozbrzmiewa w jego wnętrzu” (KKK 1776). Należy więc uważnie wsłuchiwać się w ten wewnętrzny głos, który w odpowiedniej chwili nakazuje człowiekowi pełnić dobro, a unikać zła. Osądza on również konkretne wybory, aprobując te, które są dobre
i potępiając te, które są złe. Dzięki wsłuchiwaniu się w wewnętrzny głos, który określany jest przez Katechizm sumieniem moralnym człowieka, można usłyszeć głos samego Boga, który do niego mówi (zob. KKK 1777). Sumienie moralne jest zatem sądem rozumu, przez który człowiek rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub którego dokonał. Człowiek we wszystkim tym, co mówi i co czyni, powinien wiernie iść za tym, o czym wie, że jest słuszne i prawe. Właśnie przez sąd swego sumienia człowiek postrzega i rozpoznaje nakazy prawa Bożego (por. KKK 1778). Katechizm poucza też, że człowiek winien roztropnie osądzać konkretne czyny zamierzone lub już dokonane według obowiązujących zasad moralnych (zob. KKK 1780) oraz ponosić odpowiedzialność za dokonane czyny (zob. KKK 1781). Ponadto „człowiek ma prawo działać zgodnie z sumieniem i wolnością, by osobiście podejmować decyzje moralne. Nie wolno więc go zmuszać, aby postępował wbrew swo je mu su mie niu. Ale nie wolno mu też przeszkadzać w postępowaniu zgodnie z własnym sumieniem, zwłaszcza w dziedzinie religijnej” (KKK 1782).

            3. Człowiek winien nie ustannie wsłuchiwać się w wewnętrzny głos swego sumienia. To on powinien być najlepszym drogowskazem w postępowaniu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym. Jest to tym bardziej konieczne, że życie nasze niesie z sobą niebezpieczeństwo, iż dość często uchylamy się od wszelkiej refleksji i zastanawiania się nad sobą. Żyjemy bowiem w epoce pośpiechu i oczekujemy natychmiastowych efektów naszego działania. Aby nie popełnić błędów, tym bardziej musimy dokonywać wyborów roztropnych, zgodnych z naszym sumieniem. Właśnie człowieka, który dokonuje wyborów zgodnych z osądem sumienia Katechizm Kościoła Katolickiego, nazywa człowiekiem roztropnym (zob. KKK 1780). Św. Augustyn zachęca każdego z nas słowami: „Wróć do swego sumienia, jego pytaj! Zejdźcie więc, bracia, do waszego wnętrza i we wszystkim, co czynicie, patrzcie na Świadka – Boga!” (KKK 1779).

            4. Zapamiętajmy: „Sumienie moralne, obecne w sercu osoby, jest sądem rozumu, który nakazuje jej w odpowiedniej chwili pełnić dobro, a unikać zła. Dzięki sumieniu osoba ludzka rozpoznaje jakość moralną czynu, który zamierza wykonać, lub którego dokonała, biorąc zań odpowiedzialność. Człowiek roztropny słuchając sumienia moralnego, może usłyszeć Boga, który [do niego] mówi” (KomKKK 372).

Ks. Ryszard Czekalski

Katecheza 5  MORALNOŚĆ UCZUĆ

            1. „Serce nie sługa” – mówi stare polskie przysłowie, obrazowo wyrażając prawdę, że nie można nakazać komuś odczuwania takich czy innych emocji. Z drugiej strony jednak Bóg zakazuje Izraelitom niektórych uczuć, mówiąc „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata” (Kpł 19, 17), albo nakazuje im miłość, polecając: „Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19, 18). Również Jezus zwraca się do swoich uczniów: „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15, 17). W naszych codziennych rozmowach mówimy o uczuciach dobrych lub złych; więcej: nawet o tych uważanych za dobre – jak miłość – mówimy czasem, że są złe, nazywając taką miłość złą, zakazaną lub – jak niektórzy z psychologów – „toksyczną”. Czy zatem uczucia podlegają ocenie moralnej? Kiedy są dobre, a kiedy złe?

            2. Na uczucia ludzkie trzeba patrzeć z perspektywy celu, ku któremu kierują człowieka. „Osoba ludzka dąży do szczęścia przez swoje świadome czyny; uczucia bądź doznania, jakich doświadcza, mogą ją do tego uzdalniać oraz się do tego przyczyniać” –naucza Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 1762). Uczucia są więc bogactwem człowieka i jak każde bogactwo mogą być wykorzystywane dobrze lub źle. „Zasadniczymi uczuciami są: miłość i nienawiść, pragnienie i obawa, radość, smutek, gniew” (KomKKK 370). Są one naturalnymi składnikami psychiki ludzkiej i – jak stwierdza Katechizm – „stanowią obszar przejściowy i zapewniają więź między życiem zmysłowym a życiem ducha” (KKK 1764). Najbardziej podstawowym uczuciem jest miłość spowodowana upodobaniem do dobra. Jak powtarza Katechizm za św. Tomaszem z Akwinu, „kochać to znaczy chcieć dla kogoś dobra”. „Wszystkie inne uczucia mają swoje źródło w tym pierwotnym poruszeniu serca człowieka ku dobru” (KKK 1766). Doświadczenie zła wywołuje nienawiść i lęk, objawia się smutkiem i gniewem, który mu się sprzeciwia (por. KKK 1765).

            3. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „uczucia same w sobie nie są ani dobre, ani złe. Nabierają one wartości moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zależą od rozumu i woli. (…) Doskonałość dobra moralnego lub ludzkiego wymaga, by rozum kierował uczuciami” (KKK 1767). Samo więc „zdenerwowanie się” lub gniew na kogoś nie jest grzechem. Winą moralną stają się w momencie, gdy dobrowolnie je „żywię”, pozwalając im się rozwijać w moim sercu i budować mur między mną a bliźnim, którego mam – zgodnie z nakazem Boga – miłować. Trudno też żywić spontanicznie uczucie miłości do kogoś, kto mnie skrzywdził, jednak decyzją woli mogę mu przebaczyć i modląc się za niego oraz pragnąc dla niego dobra darzyć go miłością. Podobnie ma się rzecz z takzwaną grzeszną miłością: jeśli spontaniczne zakochanie się w kimś nie może być zrealizowane jako związek wyłączny i trwały w relacji małżeńskiej (bo na przykład osoba, która mnie pociąga, jest już w trwałym związku z kim innym), to jestem zobowiązany do zgodnego z rozumem i wolą „przepracowania” tego uczucia, co może wiązać się z zerwaniem z nią kontaktu bądź przebudowaniem relacji tak, by była możliwą do zbudowania relacją przyjacielską.

            „Uczucia są moralnie dobre, gdy przyczyniają się do dobrego działania; w przeciwnym razie – są moralnie złe”, mówi Katechizm (KKK 1768). To nasza wola zgodnie ze wskazaniami rozumu ma kierować uczuciami i podporządkowywać je dobru i szczęściu; same uczucia nie świadczą o świętości bądź jej braku. „Wzniosłe uczucia nie decydują ani o moralności, ani o świętości osób; stanowią niewyczerpany zasób wyobrażeń i odczuć, w których wyraża się życie moralne” (KKK 1768).

            4. Zapamiętajmy: „Uczucia (…) są naturalnymi składnikami psychiki ludzkiej, które skłaniają do działania lub niedziałania, zgodnie z tym, co jest postrzegane jako dobre lub złe” (KomKKK 370). „Uczucia, jako poruszenia wrażliwości, nie są same w sobie ani dobre, ani złe: są moralnie dobre, gdy przyczyniają się do dobrego działania; w przeciwnym razie są złe. Mogą być przekształcone w cnoty lub zniekształcone w wady” (KomKKK 371).

Ks. Tomasz Opaliński

Katecheza 4  MORALNOŚĆ CZYNÓW LUDZKICH

            1. Codzienne doświadczenia pokazują, że ludzkie postępowanie poddawane jest różnego rodzaju wartościowaniu i różnym ocenom. O jednym czynie mówimy, że był dobry, szlachetny; inny natomiast nazywamy czynem złym, haniebnym. Zauważamy też, że poszczególne czyny oceniane są zazwyczaj jako moralnie dobre lub złe, albo też moralnie obojętne. Co rozstrzyga o tym, że ludzki czyn jest moralnie dobry lub zły?

            2. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że ocena moralna ludzkich czynów zależy od trzech elementów: przedmiotu działania, zamierzonego celu czyli intencji, oraz okoliczności. Spróbujmy wyjaśnić wymienione elementy warunkujące moralność czynów ludzkich (por. KKK 1750).

            Przedmiot działania (tzw. przedmiot moralny lub cel wewnętrzny) – to sedno danego czynu, czyli odpowiedź na pytanie, czym on właściwie jest. Na przykład: miłosierdzie jest z natury przychodzeniem z pomocą komuś w trudnej sytuacji, kłamstwo jest z natury wprowadzaniem kogoś w błąd, morderstwo jest z natury pozbawianiem życia itd. To obiektywna strona ludzkiego działania, która ma decydujący wpływ na ocenę, czy dany czyn jest dobry, zły lub obojętny moralnie.

            Intencje – to wewnętrzne, subiektywne przekonanie człowieka, o co mu chodzi, co zamierza osiągnąć, jaki ma cel, dokonując danego czynu. Człowiek może podejmować to samo działanie z różnych intencji, np. można wyświadczyć komuś przysługę, aby zyskać jego przychylność, lub z bezinteresownej życzliwości. Intencja może wpłynąć na ocenę moralną czynu. Dobra intencja nigdy nie sprawi, że zachowanie, samo w sobie złe, stanie się dobre (por. KKK 1753).

            Okoliczności są drugorzędnymi elementami czynu moralnego. Wyrażają je pytania: kto, co, gdzie, jakimi środkami, dlaczego, w jaki sposób, kiedy? Okoliczności przyczyniają się do zwiększenia lub zmniejszenia dobra lub zła moralnego czynów ludzkich
(np. wysokość skradzionej kwoty lub darowanej jałmużny). Mogą one również zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy (np. działanie ze strachu przed śmiercią). Okoliczności nie mogą jednak same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe (por. KKK 1754). Aby ludzki czyn był moralnie dobry konieczne są jednocześnie: dobry przedmiot, dobry cel i okoliczności świadczące o dobru.

            3. Chrześcijaństwo odrzuca tzw. etykę sytuacyjną, która głosi, że jedynie dana sytuacja dyktuje człowiekowi, jak się ma zachować. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Błędna jest ocena moralności czynów ludzkich, biorąca pod uwagę tylko intencję,

która je inspiruje, lub okoliczności (...). Istnieją czyny, które z siebie i w sobie, niezależnie od okoliczności i intencji, są zawsze bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot, jak bluźnierstwo i krzywoprzysięstwo, zabójstwo i cudzołóstwo. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro” (KKK 1756).

            4. Zapamiętajmy: Czyn ludzki jest moralnie dobry, wtedy kiedy zakłada jednocześnie dobro przedmiotu, celu i okoliczności. „Wybrany przedmiot już sam może uczynić złym całość działania, nawet gdy intencja jest dobra. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikało z niego dobro. Zły cel niszczy działanie, chociaż jego przedmiot byłby sam w sobie dobry. Natomiast dobra intencja nie czyni dobrym działania, które samo w sobie jest złe, ponieważ cel nie uświęca środków.” (KomKKK 368).

                                       Ks. Janusz Kochański

Katecheza 3 - WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA

            1. Jako naród wiele razy doświadczaliśmy zewnętrznej niewoli. Wystarczy przywołać choćby czas zaborów, niemieckiej okupacji czy komunistycznego zniewolenia. Mimo to, także w tych trudnych czasach, wielu ludzi pozostawało wewnętrznie wolnymi i nie godziło się na narzucane przez zaborcę lub okupanta zbrodnicze prawa.

            2. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że – jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego – „Bóg stworzył człowieka jako istotę rozumną, dając mu godność osoby obdarzonej możliwością decydowania i panowania nad swoimi czynami” (KKK 1730). Mówiąc inaczej, Bóg obdarzył człowieka wolnością, która „jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań” (KKK 1731). „Prawo do korzystania z wolności jest nieodłącznym wymogiem godności osoby ludzkiej” (KKK 1738).

            3. W myśl nauki Katechizmu, ludzka wolność, dopóki nie wybierze Boga jako najwyższego Dobra, zakłada możliwość wyboru między dobrem i złem; pozwala więc człowiekowi albo czynić dobro i wzrastać w doskonałości, albo grzeszyć i pogrążać się w upadku, stając się źródłem zasługi lub winy (por. KKK 1732). Katechizm poucza, że prawdziwa wolność jest wolnością w służbie dobra i sprawiedliwości, dlatego też człowiek tym bardziej staje się wolny, im więcej czyni dobra. Wybranie w życiu nieposłuszeństwa i zła Katechizm nazywa nadużyciem wolności, które w konsekwencji prowadzi do niewoli grzechu (por. KKK 1733). Dzięki wolności człowiek staje się odpowiedzialny za swoje czyny, oczywiście na tyle, na ile mógł je podejmować dobrowolnie (por. KKK 1734). Osoba przymuszona do jakiegoś działania, np. pod groźbą utraty życia, nie musi moralnie odpowiadać za swój czyn. Podobnie, jeśli jakiś człowiek ma zmniejszoną lub wykluczoną poczytalność – wówczas jego odpowiedzialność za czyny jest mniejsza lub w ogóle jej nie ma. Czynnikami zmniejszającymi lub znoszącymi poczytalność, a co za tym idzie odpowiedzialność za konkretne czyny, mogą być na przykład: niewiedza, nieuwaga, przymus, strach, przyzwyczajenie czy nieopanowanie uczuć (por.KKK 1735).

            Katechizm poucza, że „każdy czyn bezpośrednio chciany przypisywany jest jego sprawcy”. Oznacza to, że wolny i w pełni poczytalny człowiek odpowiada za swoje działania. Czasem jednak działanie może być zamierzone jedynie pośrednio. O takiej sytuacji mówimy wówczas, gdy jakaś osoba zaniedba swą wiedzę na temat rzeczy, o których wiedzieć powinna, doprowadzając do niezamierzonych przez siebie skutków. Przykładem takiego działania jest spowodowanie wypadku wskutek nie znajomości przepisów ruchu drogowego(por. KKK 1736).

            Według Katechizmu skutek ludzkich działań może być dopuszczony, chociaż nie był chciany. Taka sytuacja występuje na przykład, gdy skutkiem czuwania przy chorym dziecku będzie nadmierne wyczerpanie organizmu jego matki (por. KKK 1737). „Zły skutek nie jest przypisywany sprawcy, jeżeli nie był zamierzony ani jako cel, ani jako środek działania, jak na przykład śmierć poniesiona podczas udzielania pomocy osobie będącej w niebezpieczeństwie. Aby zły skutek mógł być przypisany sprawcy, trzeba, aby był przewidywany, a sprawca miał możliwość uniknięcia go” (KKK1737). Z przykładem takiej sytuacji mamy do czynienia, gdy ktoś prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu, doprowadzając do wypadku i czyjejś śmierci.

            Z powyższych rozważań wynika, że ludzka wolność jest ograniczona i omylna. Dzieje się tak dlatego, że pierwsi ludzie wykorzystali swą wolność do popełnienia grzechu pierworodnego. „Od początku historia ludzkości świadczy o nieszczęściach i uciskach, które zrodziły się w sercu człowieka w następstwie złego wykorzystania wolności” (KKK 1739). Fakt bycia wolnym nie powoduje, że człowiek ma prawo do mówienia i czynienia wszystkiego. Oddalając się od prawa moralnego, człowiek godzi we własną wolność i buntuje się przeciw prawdzie Bożej (por. KKK 1740). Mimo to Bóg respektuje wolność człowieka. Obdarza go też swoją łaską. Nie narusza ona ludzkiej wolności, ale powoduje, że ludzie, będąc jej posłusznymi, stają się coraz bardziej wewnętrznie wolni wobec trudności, nacisków i przymusu świata zewnętrznego (por.KKK 1742).

            4. Zapamiętajmy: „Wolność jest darem Boga; jest wła